CIEKAWOSTKI O GHANIE

Ghana to kraj kontrastów i barw. W przenośni i dosłownie. Kraj, który składa się z dwóch światów: bogatych miast, ośrodków potężnych biznesów, kultury, sztuki i całej reszty: wiosek i wioseczek, gdzie przeciętny mieszkaniec zarabia 200-300 zł miesięcznie, a nierzadko znacznie mniej, podczas gdy minimalna płaca to trochę ponad 1000 zł. Kraj, w którym koło oszklonego wieżowca banku, młoda dziewczyna płacze z rozpaczy, bo wylała wodę wartą kilka złotych na ulicę, a tymczasem rząd zapowiada budowę podwieszanych kolei mag-lev.

W tym zwariowanym, pięknym i chaotycznym kraju, gdzie zlewa się etniczna tradycja z zachodnim nowobogactwem, co chwilę zaskakują różne ciekawe dla nas aspekty zycia;

Czarne mydło Alata samina jest... dziwne. Średnio nadaje się na tropikalny klimat, ponieważ jest silnie higroskopijne. Tydzień leżenia gdziekolwiek powoduje, że już staje się miękkie i błotniaste. Bardzo dużo tychże mydeł oferowanych jest również w słoijach w takiej właśnie błotnistej formie (często z dodatkami typu aloes, olejki eteryczne itp). W "suchej" Europie natomiast mydło pięknie się wysusza i robi się z niego twarda kostka! To mydło natura "wymyśliła" zdecydowanie na nasz rynek!

Nazwa mydła - "Alata Samina" - oznacza "mydło od ostrych papryczek". W dawnych czasach czarne mydło warzyły plemiona Yoruba z Nigerii. Kobiety z tego plemiona przywoziły na handel, na tereny dzisiejszej Ghany ostre papryczki zwane "Alata". Plemię Akan (Ghana) wołało więc na te handlarki papryczkami właśnie per "Alata". Z czasem zaczęły one przywozić również czarne mydło - w języku Akan mydło to "samina". Jak więc zaczęto na nie wołać? Oczywiście "Alata samina".

Na każdym skrzyżowaniu, niezliczeni uliczni sprzedawcy, oferują swoje towary: wodę, wypieki, drobną elektronikę, owoce, kosmetyki, przekąski, mapy, lustra, zabawki, książki, płyty i najważniejsze - papier, bynajmniej do drukarki. Stojąc w korkach to szalona oszczędność czasu.

Czasem na mieście można zobaczyć osoby gryzące coś co wygląda jak patyczek po lodach. Tak naprawdę szczotkują właśnie zęby za pomocą patyczków z drzewa neem, którego sok jest antybakteryjny, antyseptyczny i wybiela zęby.

Czy ktoś pamięta PRL-owskie lemoniady w woreczkach? Tak w Ghanie sprzedawana jest woda pitna - na każdym kroku, na każdym skrzyżowaniu (ale bez rurki). Pure-water-ra [czyt. piałotara] - czyli handlarka wodą pitną - sprzedaje tak zapakowane pół litra za równowartość około 17 groszy.

Antropologowie z Uniwersytetu Oregon, przeprowadzili wykopaliska na terenie zwanym Kirikongo w Burkina Faso. Odkryto fragmenty łupin orzechów shea w pozostałościach domostw z lat 100 naszej ery. Tak więc masło shea jest bez wątpienia najstraszym, prawie 2000-letnim, cały czas używanym kosmetykiem na świecie.

Ghana była pierwszym subsaharyjskim krajem, który odzyskał niepodległość od kolonializmu, 6 marca 1957 roku, i do tego całkowicie bezkrwawo.

W Ghanie, jeśli ktoś poczęstuje Cię napojem z butelki, bardzo nieuprzejmie jest pić z gwinta. Należy napić się tak, aby nie dotykać ustami wylotu butelki. Wcale nie prosta umiejętność napić się piwa nie dotykając butelki ustami! Nawet częstując kogoś woreczkiem z wodą, nie należy go podawać ręką, a np. na telerzyku lub tacy.